Często w różnych rozmowach słyszę: tyle tych afer, że ciężko już spamiętać. To prawda.
Żyjemy w czasach wojny na Wschodzie, pandemii, drożyzny i inflflacji. Politycy zaś traktują nas jak dzieci, mówią, że jest tanio, kiedy każdy z nas w sklepie widzi, że podrożało.
Mówią, że jest spokój i jesteśmy bezpieczni, kiedy rosyjskie czy białoruskie rakiety dolatują pod Bydgoszcz. Co miesiąc dostaję coraz wyższy rachunek za prąd, wraz z listem, że jest ten prąd tani.
W tym samym czasie rozdają sobie miliony z naszych pieniędzy, wille swoim kumplom, dobrze płatne posady krewnym i znajomym. Kiedy ich oszustwa wychodzą na jaw, jak wytrawni złodzieje "idą w zaparte", mówią, że czarne jest białe, zastraszają tych, którzy odkrywają ich przekręty.
Mówią, że chronią rolnictwo, po czym nie chcą ujawnić, kto zapełnił magazyny ukraińskim zbożem i mrożonymi owocami. Oczywiście za każdym razem mówią, że to nie oni, nie ich wina!
Jakby to nie oni uchwalali ustawy, rozdzielali nasze pieniądze, przyznawali koncesje i pozwolenia. Wstrząsnęły, a często już o nich nie pamiętamy, bo były kolejne, bo były szybko ukrywane, bo świadkowie byli zastraszani, a większość mediów, które są na usługach partii i polityków, o nich nie mówiła.
Nie pamiętamy, bo było ich o wiele więcej, praca nad tym wydawnictwem to był naprawdę ciężki wybór akurat tych 100 tu opisanych.