Co sprawiło, że Polacy na kilka miesięcy przed wybuchem straszliwej wojny, popadli w zbiorowy optymizm i nie wierzyli, że stoją na krawędzi Armagedonu? Piątego stycznia 1939 roku kanclerz Adolf Hitler z najwyższymi honorami podejmuje Józefa Becka, polskiego ministra spraw zagranicznych, w swojej alpejskiej rezydencji w Berghof i zapewnia go, że na niczym nie zależy mu tak bardzo, jak na silnej i niezależnej Polsce.
Po przeczytaniu dziesiątek wspomnień, pamiętników, dzienników, książek, starych gazet wydaje mi się, że istniała też inna droga. Publikował w czołowych polskich tytułach, między innymi w Gazecie Wyborczej, Przekroju, Polityce.
Autor wielu książek, laureat nagród, w tym Nike za Żeby nie było śladów.