Ryba z baranią głową żyła, a być może żyje jeszcze do dziś w Morskim Oku. Tetmajer przytacza nazwiska znajomych górali, którzy widzieli ją „na własne oczy”.
Wojtek Samek strzelał nawet do tej ryby, a inny góral opowiada, że „jechała z pół stawu z oździawionym pyske w biały dzień”. Sceptycy utrzymują, że najprawdopodobniej była to wydra, tę wersję podtrzymuje też znany tatrolog Józef Nyka.
Jedna z najciekawszych książek o Tatrach, jaką kiedykolwiek napisano, teraz w nowej odsłonie. 55 zagadek panoramicznych, dodanych do nowego wydania, jeszcze bardziej uatrakcyjni tatrzańską „zgadywankę”.
Były to godziny spędzone w bibliotekach, czytelniach, na rozmowach z ludźmi... Ponadto „duchy opiekuńcze” były nie byle jakie: Paryscy, Nyka, Podoscy...
Jeszcze dziś stoi mi przed oczyma widok sterty książek, kartotek, pudełek, notatek, broszur i wypisów, rozkładanych po mieszkaniu dopiero wieczorem, gdy nasza dziecięca trójca była już w „swojej strefie” i wreszcie było trochę miejsca. Treści tej książki dotyczące samych Tatr są właściwie nieprzemijające – nie mogły się wiele zdezaktualizować.Bo, mimo ciągłego rozwoju cywilizacji, Tatry wciąż zachowują swój niezmienny, tajemniczy i groźny wizerunek.