To jest Vandam. Mówią na niego Vandam, bo tak jak ten aktor, umie zrobić dwieście pompek.
Nie jest naziolem, serio, tylko prawdziwym facetem, nie półfacetem, ostatnim prawdziwym Czechem. Myślisz, że wiesz, co to czeski humor?
Myślisz, że wszędzie wojna, a w Czechach ciepełko, knedliki, pokój i spokój? W najnowszej powieści Jaroslava Rudiša jak uparty refren powracają kapitalizm, komunizm, miłość i wolność.
O kapitalizmie, komunizmie, miłości owszem, czułości no, powiedzmy. Jak zawsze błyskotliwy, bardziej niż zwykle przewrotny, ciągle chwilami zabawny.