Na książkę składa się z osiem części. Trzy pierwsze ukazują w innym świetle początki twórczej drogi Wata, poczynając poematu Ja z jednej i Ja z drugiej strony mego mopsożelaznego piecyka, poprzez nowe odczytania manifestów w perspektywie intermedialnej, po rozdział określający Wata jako twórcę nie futurystycznego, lecz dadaistycznego.
Po pierwsze, śródziemnomorską, interesuje mnie nie tyle podejmowanie przez Wata zdeponowanych w kulturze kodów, lecz, jak można by powiedzieć, Śródziemnomorze "ucieleśnione" w osobistym doświadczeniu. Wyszedłszy od kwestii dotyczących ukształtowania "ja", przechodzę do najważniejszej dykcji tak modelowanego podmiotu - do elegijności i rozpatruję ją jako specyficzną jakość Watowskiej wrażliwości i sposobu odczuwania świata.
Zgodnie z moimi rozpoznaniami należałoby bowiem postrzegać formację romantyczno-modernistyczną jako nieprzerwane continuum, jako jeden obszar nowoczesności. Czytam je zgodnie z postulatami krytyki genetycznej, która nie tyle zwraca uwagę na rezultat końcowy pisania, co na sam proces.
Wydobyte z archiwum rękopisy Wata są czystym procesem nieustannego pisania, cechującym się nieukierunkowaną potencjalnością i ciągle odraczaną finalnością. Usytuowanie twórczości Wata w nowych kontekstach pozwala w efekcie odkryć ukryte dotąd aspekty i znaczenia jego twórczości.