Romans pomiędzy prokuratorem Apolinarym a Lukrecją - doktor psychiatrii, która niespodziewanie pojawia się w jego życiu i w jego kancelarii, rozkwita w pełni. Lustro w stylu rokoko wydaje się częścią ich osobistych przeżyć.
On jawi się jej jako człowiek interesujący i ujmujący, ale zbyt powierzchowny w swoich opiniach i wnioskach, które wysuwa w Sądzie Okręgowym. Prawo nie jest jednak tak proste, jak się wydaje, i to, co jest kłamstwem, staje się prawdą.
Przyjaźń z eteryczną Weroniką, artystką i projektantką wnętrz, jest dominująca. Dramat osobisty Weroniki dotyka Lukrecję i to ona wydaje się być jej adwokatem, dlatego często fikcyjnie zamienia się rolą z prokuratorem.
Lukrecja dochodzi do wniosku, że sala sądowa dla prokuratora jest jak scena teatru, a sam prokurator jest widzem, biorącym udział w wielu kwestiach aktorskich i tylko relacje poza pracą są odniesieniem do prawdy.