As to pies, a pies to przyjaciel człowieka. Oklepany frazes.
Pies, kochający swojego właściciela bezwarunkową miłością, nieoczekujący niczego w zamian. Dla niektórych jest on kimś bardzo kochanym, nieomal członkiem rodziny, dla innych to tylko przedmiot.
Przedmiot, w którym nie dostrzega się uczuć, nie widzi się, że się boi, że cierpi, że tęskni za dobrym słowem, że... Porzucony, gdy stary, porzucony jak śmieć...
As leżał pod pierwszą od pola stertą, zasłonięty jednak przed wiatrem całą jej masą; naprzeciwko swego legowiska miał drugą stertę, a dalej cały szereg stert, tworzących jak gdyby ulicę. Podmuchy zimnego wiatru wpadały niekiedy i do psiego gniazda, prósząc w nie wilgotnym śniegiem; tem głębiej wkopywał się wyżeł w słomę.
Nagle z tej pierwszej sterty buchnęły płomienie, w okamgnieniu ogarnęły ją całą i z nadzwyczajną szybkością rzuciły most ognisty na stertę przeciwną, liżąc językami i boki stert sąsiednich. Fale dymu, zmieszanego z rozżarzoną perzyną, niespodziewanie wtargnęły do zacisza Asa...