"Nie łudźcie się. Jeśli staniecie się niewierzącymi, to porzucicie bezpieczeństwo dzieciństwa.
A świeckie próby znalezienia substytutu, takie jak poleganie na idei postępu, po prostu tego sensu nie dają. Być może nie istnieją obiektywna moralność ani ostateczny sens życia, ale natura (w znaczeniu współczesnym, jako psychika ukształtowana przez ewolucję drogą doboru naturalnego) wyposażyła nas w zdolność bycia dobrymi i ofiarnymi, cieszenia się życiem i uznawania je za wartościowe.
I tak jak w obrębie systemu możemy odróżnić Sophie Scholl od Adolfa Hitlera, tak też w obrębie systemu możemy odróżnić Sokratesa od głupca". Autor wchodzi w polemikę z Richardem Dawkinsem i Danielem Dennettem i broni tezy, że ateizm to zagadnienie moralne, a nie tylko kwestia faktów - stawia pytanie, czy ateista, który odrzuca boski autorytet, może być dobrym człowiekiem.
Ruse ujmuje kwestię ateizmu z punktu widzenia historii, filozofii, religii, socjologii i teologii, odnosząc się do współczesności. Książka jest napisana przejrzystym i prostym językiem, w formie pytań i odpowiedzi, dzięki czemu może zarówno służyć do uporządkowania wiedzy czytelnikom zainteresowanym filozofią i ateizmem, jak i stanowić początek zafascynowania się tymi tematami.