W ostatnich miesiącach pojęcie zagrożenie bezpieczeństwa Polski odmieniane jest na wiele sposobów, a ocena samego zjawiska jest znacząco inna niż przez wiele wcześniejszych lat. W tym kontekście publikacja „Stany nadzwyczajne a szczególne zagrożenia państwa” wpisuje się niewątpliwie bezpośrednio w tę dyskusję i to w jej główny nurt.
Rozległej, ponieważ ma ona wiele wymiarów: prawny, czy wręcz ustrojowo-prawny, organizacyjny, społeczny, militarny itd. W praktyce niewiele się jednak pisze na temat szczegółowych rozwiązań dotyczących stanu wojennego, wyjątkowego lub klęski żywiołowej.
Częściej znaleźć możemy rozważania o kwestiach zasadniczych czy też implikacjach międzynarodowych związanych z materią ochrony praw jednostki. Po pierwsze, są to regulacje przewidziane wprawdzie w Konstytucji RP z 1997 r., nigdy jednak dotychczas nie zastosowane.
Po drugie zaś, ich analiza i diagnoza wymagają również znajomości regulacji dotyczących zarządzania kryzysowego, i to nie tylko tego, które wynika wprost z ustawy o takim tytule, ale również klasycznie rozumianych: przygotowania, zapobiegania lub likwidacji zagrożeń o dużej intensywności.