Motyw nieprzemijający jak sama ludzkość. Miłość i miłosny trójkąt!
Powieść Boczna Uliczka, to splot losów trojga ludzi, którym przyszło przez pewien okres kroczyć tą samą drogą. Radości, uniesienia, załamania wikłają się nawzajem ze sobą tworząc węzeł, przy którego rozwiązaniu, każde z nich będzie musiało zapłacić gorzką cenę.
Bohaterowie starają się postępować zgodnie z zasadami, jakie im kiedyś wpojono, a jednocześnie uszczknąć kawałek szczęścia. Miłość zdrada, nadzieja i cierpienie to nieodłączni, nie zawsze pożądani towarzysze ich codziennego życia.
Przez łata pracowała w Składnicy Księgarskiej, ekspediując książki w różne strony świata, wszędzie tam, gdzie znajdowała się choćby najmniejsza, spragniona ojczystego słowa, Polonia. Książki towarzyszyły jej zawsze, w rodzinnym domu czytali wszyscy, rodzice i sporo starsi od Ewy brat i siostra, ale to ojciec, który z racji zawodu (był zecerem), miał do czynienia z książkami na przez całe życie, nauczył ją miłości i szacunku do książek, miłości do poezji.
Pisaniem wierszy parał się od dawna ojciec Ewy, nigdy jednak nie publikował, a część jego zapisków zginęła w zawierusze wojennej, długo przed urodzeniem Ewy. Nieliczne wiersz ojca, które ocalały, Ewa przechowuje jak największy skarb.
Najpierw były to wiersze, krótkie nowelki, opowiadania, lecz prace jej tez trafiały do szuflady. Już będąc w Kanadzie, bierze udział w konkursie literackim, miesięcznika Ewa, gdzie zdobywa nagrodę.
Czytelnicy dopominają się o kontynuacje losów Anny Ewa jednak pisze i wydaje druga książkę zatytułowaną Do widzenia, profesorze, która jednocześnie jest drukowana w tygodniku Goniec, dostępnym w całej Kanadzie. Pisze również cykl nowelek pod wspólnym tytułem Portrety Kobiece, które drukowane są w odcinkach w miesięczniku Kalejdoskop, wydawanym w Ontario i w Biuletynie Polonijnym, ukazującym się w Quebek.
Jest również jurorka w polonijnych konkursach recytatorskich dla dzieci i młodzieży szkolnej Zarówno w powieściach jak i każdej z nowelek zawarte jest życie innej kobiety, ścieżki, na które kieruje ją los, decyzje, które podejmuje lub, których się boi podjąć. Kobiety, które kreuje Ewa Gudrymowicz- Schiller, nie zaczynają swojego dnia od wizyty u kosmetyczki, a kończą na raucie, nie są ubrane w suknie od Armaniego lub Diora to nie gwiazdy, na które czatują fotoreporterzy.
Swój dzień zaczynają w pośpiechu, uruchamiają niezliczone ilości, małych i wielkich spraw w ciągu doby, są matkami, żonami, kochankami. Czasami płacą za to gorzko, czasami są szczęśliwe, czasami przygniatają się pod ciężarem niełaskawego losu, a czasami po prostu wystarczy jeden promień słońca, żeby znów się podnieść i podążać dalej i dalej W swojej wędrówce przez życie, Ewa przygląda się światu, słucha ludzi, obserwuje zdarzenie, odbiera i doświadcza różnorodnych odczuć, ale też odczytuje ludzkie emocje i mechanizmy działań.
Ewa jest osobą otwartą, spontaniczną, impulsywną, ciekawa świata i ludzi. W jej domu zawsze jest jakiś podopieczny, pies, ptak, lub chomik.
Miłość do zwierząt a szczególnie do psów ma swój wyraz w pisaniu jej każdej opowieści pojawia się jakiś czworonożny przyjaciel. Od pięciu lat Ewa z mężem i zwierzętami mieszka w London, w prowincji Ontario, gdzie pracuje nad kolejną książką