Nagroda Pulitzera za Olive Kitteridge. Nominacja do Bookera za Mam na imię Lucy.
Jim, błyskotliwy prawnik korporacji, zawsze starał się pomniejszać dokonania obdarzonego wielkim sercem brata. Z kolei Bob, pracujący w instytucji udzielającej pomocy prawnej, wielbi Jima i stara się nie zwracać na to uwagi.
Ten utrwalony stan rzeczy zostaje naruszony, kiedy ich siostra, która została w Shirley Falls, pilnie wzywa ich do domu. Bracia Burgess wracają więc w rodzinne strony, a od dawna skrywane napięcia, które ich ukształtowały i kładły się cieniem na wzajemnych relacjach, zaczynają się ujawniać w nieoczekiwany sposób.
Magazyn do Czytania" Największym atutem Strout jako pisarki, oprócz ostrej precyzji, charakteryzującej tę wnikliwą książkę, od której trudno się oderwać, jest zaznajamianie czytelnika z wadami bohaterów, przy czym żaden nie staje się odpychający. Time Kiedy czytasz powieść Elizabeth Strout, możesz odnieść wrażenie, iż zaglądasz sąsiadowi w okno.
() Strout pokazuje zazdrość, dumę, winę, bezinteresowność, bigoterię i miłość w delikatny, a zarazem celny sposób. Marta Strzelecka, Dziennik Gazeta Prawna (o Mam na imię Lucy) Strout omija rafy pretensjonalności, proponując prozę wyciszoną, niemal minimalistyczną, wyważoną i zdyscyplinowaną, a jednocześnie żywą i pulsującą emocjami.
() łączy to, co przemilczane, z tym, co powiedziane. Pozwala wybrzmieć chwilom ciszy, dbając przy tym, by niczego czytelnikowi nie narzucić.
To, co okazuje się ważne, przemyka często niepostrzeżenie, gdzieś na peryferiach rozmowy o czymś innym. Coś, co wydawać by się mogło błahe, zaczyna się układać w dramatyczną historię Jerzy Jarniewicz, Gazeta Wyborcza" (o Mam na imię Lucy) Elizabeth Strout jest autorką bestsellerowej powieści Olive Kitteridge, za którą dostała nagrodę Pulitzera (2009).
Strout była finalistką nagrody PEN/Faulkner i londyńskiej Orange Prize, do której jest ponownie nominowana za swoją najnowszą powieść Mam na imię Lucy.