Andrzej Wojciechowski jest poetą bez maski. Pisze wiersze od pół wieku, niekiedy z wieloletnimi przerwami.
- Zwięzłe i węźliste liryki wydają się ciemne i jakby pokryte bliznami.
- Mówią o takich bólach i rozpaczach, które powinny łączyć człowieka z człowiekiem.
- Poeta dzieli się cierpieniem powszednim jak chlebem.
- Błądzenie w labiryntach niegdysiejszych i niedawnych bólów wydaje się nie mieć końca.
- Czy wyjście z morza zranień i upokorzeń jest wreszcie możliwe?
- Wiersze nie pragną litości, czekają na wysłuchanie.
- Zbigniew Chojnowski
W najnowszym tomie Wojciechowskiego otwiera się niejasna nadzieja być może tylko na chwilowe zrozumienie i porozumienie z bliźnim.
📘 Budzą mnie w nocy słowa do zapisania
Sprawdź cenę i dostępność tej publikacji.
👉 Zobacz ofertę