Najnowszy thriller autorki, która nie powiela schematów. Wszystkie dotychczasowe powieści Jenny Blackhurst zaskakiwały czytelników.
,,Jesteś córką zabójcy, mordercy małych dziewczynek". Nawet jeśli zmienisz nazwisko, i tak żyjesz w ciągłym lęku, że ktoś rzuci ci te słowa w twarz.
Kathryn miała pięć lat, kiedy jej ukochany tata zabił jej rówieśniczkę i najlepszą przyjaciółkę, Elsie. Regularnie odwiedza ojca, który odsiaduje wyrok, i bezskutecznie próbuje się od niego dowiedzieć, gdzie ukrył ciało swojej ofiary.
Ale tego dnia to nie paparazzi sprawiają, że serce zamiera Kathryn zamiera z przerażenia, lecz wiadomość o zniknięciu pięcioletniej Abigail z domu, z którego dwie i pół dekady wcześniej zniknęła Elsie. Zdeterminowana, by wreszcie uzyskać odpowiedzi, Kathryn wraca w swoje rodzinne strony, na walijską wyspę, i włącza się w poszukiwania zaginionej dziewczynki.
I już pierwszej nocy przekonuje się, że jest ktoś, kto bardzo jej tam nie chce. Cenię tę pisarkę za to, że nie odcina kuponów, nie pisze według jednego utartego schematu.
,,Dziennik Zachodni"