W alternatywnej wizji XX wieku rozpętuje się pierwsza wojna światowa. Zjednoczone siły zbrojne imperialnej Japonii i Obcego Imperium Ningenów po pełnej sukcesów kampanii wojskowej na terenie Zachodniego Pacyfiku zagarniają ogromne połacie wyspowe Indonezji i Melanezji.
I tak wplątują się w kolejną, bodaj największą przygodę życia - podróż poprzez otchłanie oceanu czasu wprost ku odległej o setki milionów lat przyszłości Ziemi. Niezliczone przygody, konflikty i przeciwności losu przynoszą ze sobą pytania nie tylko o kondycję ludzkiego gatunku na przestrzeni wieków, ale i w ogóle o sens ewolucji życia, o potencjalny owoc, który bezwzględnie musi ona ze sobą przynieść: o sztuczną inteligencję.
Wyobraźnia Jana Maszczyszyna wydaje się nie mieć granic, a jego umiejętność zabierania nas w podróż do światów w niej zrodzonych budzi szczery zachwyt. W czasach, kiedy tylko nielicznym autorom udaje się wyjść poza powtarzalne schematy, autor Chronometrusa całkowicie je odrzuca i tworzy coś zupełnie nowego, innego i całkowicie własnego.