Jedyny romans w bogatym dorobku Krystyny Kofty, ale jakże niesamowity, przepełniony gotyckim klimatem, przesycony erotyzmem, odrobinę baśniowy. Powstała w przaśnych i szarych czasach PRL-u opowieść o nastolatce, która po śmierci matki wkracza w dorosłe życie.
Jest tu mieszkający na cmentarzu mistrz ceremonii pogrzebowych, namiętny kochanek, Hiszpan Corrida. Jest ekstrawagancka siostra Judyth, niepokorna zakonnica, która odeszła z klasztoru i założyła Szpitalną Sektę Pomocy Kobietom.
I wreszcie główna bohaterka, Jutta, cudem ocalona przez Judyth, w magiczny sposób wyrwana śmierci W latach osiemdziesiątych, gdy Kofta pisała tę powieść, kobiety pragnęły wyzwolić swoje ciała z powłoki szarości, zmęczenia PRL-em, niedobrych związków, zakłamania. Dziś, gdy mamy wszystko dla ciała, losy bohaterki możemy potraktować jako historię formowania się kobiecości.