Jeden ukryty pośród nocy zamek. Jeden cichy, prywatny pokój.
Noc przesycona nieosiągalną rozkoszą, nieskazitelnie doskonałymi pieszczotami, niekończącymi się doznaniami i wielokrotnym spełnieniem. Pożądanie potrafi rozjaśnić umysł, uwolnić ciało i otworzyć oczy tym, którzy oddają się mu w pełni.
Tych, o których można pisać wzniosłe poematy, długie powieści czy nieśmiertelne opery. Intensywnie przepełnione najżywszymi z chwil spotkanie, współżycie, jakiego nikt wcześniej nigdy nie stworzył czy doświadczył.
To po to, aby je przeżyć, nauczyłem się chodzić, słuchać i mówić. To dla tej jednej nocy było wszystko, czego dokonałem, licząc od każdego najmniejszego nawet oddechu aż po największe i wspanialsze z dokonań.
Bez nich nie byłbym sobą, a gdybym nie był tym, kim właśnie jestem, to nigdy bym się w tym miejscu i czasie nie znalazł. A gdyby mnie tu teraz nie było, to nie byłoby także tego wszystkiego, co tak cudownie wydarzyło się w tę piękną noc.