Abram szybkim ruchem ręki zrzucił z grobu kamienną płytę i zabrał jedną z kości Ragavaine. Zasunął ją z powrotem, by nikt nie spostrzegł jakiego rytuału chce dopuścić się Azazel.
- Spojrzał na nadal nieprzytomną dziewczynę i zaśmiał.
- Wiedział, że w środku zastanie jego właśnie.
- Podszedł bliżej i delikatnie uchylił jedną z podartych szmat.
- -- Witaj Abram.
- -- usłyszał za sobą lodowaty głos.
- -- Witaj przyjacielu.
- Czekałem.
Następnej nocy ujrzał malutki, szary, podarty namiot.
📘 Cienie istnienia
Sprawdź cenę i dostępność tej publikacji.
👉 Zobacz ofertę