Rudolf Heinz od dwóch lat nie pracuje już w policji. O życiu zawodowym właściwie zapomniał, a i w prywatnym nie układa mu się najlepiej.
- Niespodziewanie jednak zostaje poproszony o pomoc w sprawie brutalnego zabójstwa na Śląsku.
- Były komisarz początkowo niechętnie angażuje się w nieofijalne śledztwo.
- Okazuje się, że łączy się ono z serią tajemniczych zaginięć i zabójstw.
- Pewnego wieczoru znika także sam Heinz...
- Odwrócił się plecami do związanego.
- Nóż.
- Przydałby się nóż.
- Ruszył do wyjścia.
- Podszedł i schylił się.
- Lusterko.
- Podszedł do światła.
Był blisko piwnicznych drzwi, niedomkniętych, gdy coś błysnęło w ciemnościach. Całe, oprócz ramki, zaśniedziałe.
- Nawet nie wiedział, że tu leży.
- Ani skąd się wzięło.
- Nie zauważył go, gdy sprzątał piwnicę.Cisnął lusterkiem o podłogę.
- Schylił się i podniósł trójkątny kawałek szkła.
Pewnym krokiem podszedł do skrępowanego mężczyzny.Spojrzał na puste krzesło.Puchała krzyczał i potrząsał głową jak oszalały.