Gdy zasapany komisarz Uwe Gruber wszedł do jednego z pokoi na parterze budynku, zadzwonił telefon na jego biurku. Była ósma godzina, a on był jeszcze niezupełnie rozbudzony.
- Nie usłyszał budzika.
- -- Dzień dobry panie komisarzu -- odezwał się głos dyżurującej policjantki.
- -- Jakiś mężczyzna przed chwilą zadzwonił na telefon alarmowy.
- Zdążył powiedzieć drżącym głosem: "Ona już nie żyje" i wypadła mu z ręki słuchawka...
Do późnej nocy grał z kolegami w karty, pociągając z butelki, więc wstał za późno.
📘 Cios w samo serce
Sprawdź cenę i dostępność tej publikacji.
👉 Zobacz ofertę