Czytaj, baw się i rozwijaj! Narzędzia stosowane podczas typowego treningu coachingowego są nieco podobne do tych, które zawiera skrzynka domowego majsterkowicza — na ogół pożyteczne, mogą służyć szczytnym celom, jak na przykład budowa karmnika czy naprawa krzesła.
Zdarza się jednak, że źli ludzie (albo nawet dobrzy, lecz zdenerwowani i zdesperowani) wykorzystują je w złych celach — by coś popsuć albo kogoś skrzywdzić. W coachingu jest podobnie — pozytywny z założenia trening, prowadzony z negatywnym założeniem albo przez mało wprawnego coacha, może wyrządzić więcej szkody niż pożytku.
Do tego zmęczy nas, unieszczęśliwi i odbierze radość z dążenia do samorozwoju… „Przecież samorozwój to ciężka praca!” — powiesz. Od początku uczy się nas, że bez pracy nie ma kołaczy, że musi boleć, że tylko w ciężkim znoju osiągniemy CEL.
Ludzie, którzy wdrapali się na ten mityczny szczyt, mówią często, iż teraz w ich życiu zapanowała pustka. W dodatku w sposób bezpieczny i ciekawy, za pomocą narzędzi, które na pewno nikogo nie skrzywdzą, za to każdemu uprzyjemnią życie, pracę, samopoznanie?