Do prokuratora Wilka zgłasza się młody mężczyzna. Chce wnieść oskarżenie, ale pamięta tylko inicjał imienia lub nazwiska księdza, który go kiedyś wykorzystał.
Wilk musi odmówić wszczęcia śledztwa z powodu przedawnienia, obawia się jednak, że ofiara molestowania sama będzie dochodzić sprawiedliwości. Komisarz Jacek Zakrzeński uważa ten pomysł za niedorzeczny, ale nawet jego pewność siebie zostaje zachwiana przez dramatyczne zdarzenia pewnej mroźnej nocy.
Kiedy okazuje się, że obie sprawy mogą być ze sobą powiązane, działający nieoficjalnie prokurator i odsunięty od śledztwa komisarz będą zmuszeni połączyć siły.