„Cywilizacja traw” ukazuje wpływ, jaki na rozwój ludzkości wywarły udomowienie roślin i narodziny rolnictwa. Bez roślin, a zwłaszcza traw, nasza historia z pewnością potoczyłaby się inaczej.
Ogień, rolnictwo i hodowla uwarunkowały naszą historię, biologię, kulturę. Autor przedstawia wpływ roślin na powstawanie miast, wzrost liczby ludności, socjologię Homo sapiens, dzieje tzw.
Ukazuje, jak rozwój nauki umożliwił stałe odsuwanie widma głodu i zastanawia się, czy zdołamy utrzymać tę tendencję. Nie pojmujemy, że doprowadziliśmy do nadmiernego, potencjalnie groźnego uzależnienia od jednej grupy roślin, stworzyliśmy wręcz cywilizację traw.
Trawami są żyto, trzcina cukrowa, sorgo, owies, jęczmień; ludzkość przypomina giganta na kruchych nogach. Nogach z chwiejnych traw… Najbliższa przyszłość pokaże, czy udomowienie roślin było największym dobrodziejstwem czy największym błędem ludzkości.
Prawdziwie głęboka, narastająca ingerencja człowieka w ekosystemy rozpoczęła się dopiero z chwilą, gdy nasi przodkowie zdecydowali się połączyć swój los z wegetacją wybranych przedstawicieli flory. Właśnie rolnictwo zepchnęło ludzkość na krętą, niebezpieczną drogę rozwoju, z której niestety, po tysiącleciach postępującego uzależnienia od roślin, nie sposób już się wycofać.
Papier, nałogi (tytoń, alkohol, większość narkotyków i używek), odkrycia geograficzne (przyprawy), tkaniny (len, bawełna i całe mnóstwo innych), handel (np. słynny „jedwabny szlak” z Chin), nawet „kariera” soli (trzeba było jakoś konserwować nadwyżki żywności); u podstaw wszystkich tendencji rozwojowych i form ludzkiej aktywności znajdziemy rośliny.
Z wykształcenia ekolog, biolog, historyk, ukończył też studia na Akademii Obrony Narodowej w Rembertowie. Autor tekstów popularyzujących wiedzę, współpracował z nieistniejącym już pismem „Gameranking”, członek zespołu redakcyjnego miesięcznika „21.