Świat sprzed wojny, która zdziesiątkowała ludzkość, pamięta już tylko Koślawa - stara zielarka mieszkająca nieopodal mazurskiego Okartowa. Przeczuwając zbliżającą się śmierć, przyjmuje na ucznia syna miejscowego gospodarza, by przekazać mu całą swą wiedzę.
W walce o małą ojczyznę i jej mieszkańców Czarownicy przyjdzie zmierzyć się nie tylko z bezwzględnymi i niekiedy szalonymi ludźmi, lecz także z własną starością, chorobą i sumieniem. Szmidt, autor Samotności Anioła Zagłady, Łatwo być bogiem i Ucieczki z raju Proza Olchowego to proza specyficzna.
Rozrywkę tam bowiem znajdziecie, ale doprawioną przyprawami, które niekoniecznie zniesie co słabsza czytelnicza głowa. Marcin Podlewski, autor cyklu Głębia Powieść Artura Olchowego jest z jednej strony niewątpliwie powieścią post-apo, z drugiej - tekstem całkowicie innym, niż sugeruje ta przynależność gatunkowa.
- Michał Cholewa, autor cyklu Algorytm Wojny, laureat Nagrody im. Zajdla Lokalne legendy o wiejskich czarownicach to prawdopodobnie jeden z najpopularniejszych i przez to najbardziej wyeksploatowanych motywów polskiej fantastyki.
- Elin Kamińska, recenzent, Smokopolitan Historia opowiedziana w "Czarownicy znad Kałuży" dobitnie pokazuje, jak łatwo utracić to, nad czym rzesza ludzi pracowała przez stulecia. I jak łatwo ogłupiałą tłuszczę zmanipulować: bez względu na fakt, czy manipulator stoi po jasnej, czy też ciemnej, stronie mocy.
- Aleksandra "Silaqui" Radziejewska, recenzent, Kroniki Nomady "Czarownica znad Kałuży" wchłonęła mnie bez reszty. Powieść Olchowego to po prostu kawał dobrej literatury, balansującej na cienkiej granicy pomiędzy powieścią popularną, rozrywkową, a zaangażowaną, ambitniejszą formą.
- Mariusz "Orzeł" Wojteczek, recenzent, Co przeczytać? - subiektywny blog literacki Nie można powiedzieć, że "to obyczajówka postapo, na którą czekaliście od...", bo takiej książki jeszcze nie było.Olchowy tworzy własny unikalny świat z badaniem faktów godnym autora z dwa razy dłuższym stażem, jakiego nie powstydziłyby się największe nazwiska polskiej literatury.
- Dominika Tarczoń, recenzent (NerdKobieta, PostApokalipsaPolska)