Niech stanie się światłość! Jesienią intuicyjnie szukamy sposobów, aby rozświetlić nasze wnętrza.
Chociaż słowo „jesieniara” trafiło do naszego słownika stosunkowo niedawno, z miejsca zyskało liczne grono zwolenniczek, w tym piszącą te słowa. Nie wiem, czy to kwestia październikowych urodzin, czy pewnej jednak wrodzonej melancholii, ale jesień jest moją ulubioną porą roku.
Zaczyna się wraz z kasztanami zbieranymi do kieszeni, stawianiem bukietów herbacianych chryzantem (czy Państwo też uwielbiacie ich niesamowity lekko cierpki zapach?!), szarlotką pieczoną według przepisu babci. Jednak nawet ja przyznaję – czasami jesień lubi dać w kość, wiatrem, pluchą, zawieruchą.
Nowoczesne technologie pozwalają cieszyć się z chwil spędzonych na czynnościach, które jeszcze niedawno uchodziły za higieniczne, a dziś przypominają rytuały rodem z profesjonalnego SPA.