Pewnym człowiekiem owładnęła idea, by stworzyć miejski park-muzeum, w którym zamknie i utrwali całą szwedzkość. To nie koniec.
Otóż nie, idea Skansenu, bo o nim mowa, zainspirowała również Polaków. Jak realizujemy tę ideę dzisiaj, gdy muzea na wolnym powietrzu to już nie tylko chatki, ale całe ośrodki, takie jak Rynek Galicyjski?
O tym wszystkim w fascynujący sposób opowiada Łukasz Bukowiecki, zupełnie odczarowując kojarzące się zazwyczaj z nudą słowo skansen. Książka opisuje historię tworzenia i funkcjonowania skansenów jako mediów kulturowych, które nie tylko dostarczają atrakcji i rozrywek, lecz także uczestniczą w procesach społecznego konstruowania dziedzictwa.
Skansen, pierwsze na świecie muzeum etnograficzne na wolnym powietrzu, działa w Sztokholmie od końca XIX wieku do dziś i jest jedną z najchętniej odwiedzanych instytucji kultury w Szwecji. W Polsce skanseny radzą sobie coraz lepiej, mimo że ich historia jest pełna niefortunnych przekształceń i śmiałych planów, które nigdy nie doszły do skutku.
Słowo "skansen" - używane w Polsce również w znaczeniu przenośnym, jako określenie wszystkiego, co przestarzałe - jest bodaj najpopularniejszym, a zarazem najsłabiej uświadomionym przez użytkowników polszczyzny zapożyczeniem z języka szwedzkiego. Wyimki z recenzji: Rozprawa stanowi pierwszą na polskim gruncie próbę porównawczego ujęcia przemian instytucji skansenów w Szwecji i w Polsce w perspektywie historyczno-kulturowej (od końca XIX do początków XXI wieku).
[...\ Będzie oryginalnym głosem w debacie o funkcji znaków kultury ludowej w kulturze współczesnej i o roli muzeów w kształtowaniu pamięci zbiorowej. (z recenzji Profesora Rocha Sulimy)To pozycja ciekawa i wartościowa dla szerokiego kręgu odbiorców - historyków, kulturoznawców, etnologów, skandynawistów.
Na podkreślenie zasługuje rzadkie w polskiej humanistyce zainteresowanie dla kultury i historii krajów nordyckich.(z recenzji Profesor Grażyny Szelągowskiej)