I co, przepióreczko? Tak to już jest, kto wodzi innych na pokuszenie, ginie marnie Koniec XIX wieku.
Narasta atmosfera niepokoju, wieczorami strach wyjść z domu, ale zło nie kryje się w mroku, ono działa pod słońcem W Zakładzie Przyrodoleczniczym ginie młoda kuracjuszka. Wstępne oględziny wskazują na to, że było to samobójstwo, jednak przeprowadzający badania doktor uważa, że dziewczynę uduszono.
Wie, że musi się spieszyć, żeby powstrzymać dusiciela przed następnym atakiem, ale musi też uporać się z ogarniającym go zwątpieniem i osamotnieniem.