Ewa od lat marzyła, by rzucić wszystko i ruszyć na Wschód: najpierw koleją transsyberyjską dojechać aż do Irkucka, a następnie pójść za ciosem i kolejnymi pociągami przez mongolskie stepy dotrzeć aż do Chin. Udało się i tak właśnie powstała ta książka!
Oto zapis szalonej, trzydziestodniowej wyprawy przez świat wschodnich kultur, odmiennych mentalności i niecodziennych krajobrazów widzianych zza okna rozpędzonego pociągu. W lekki i humorystyczny sposób opowiada o paradoksach życia w Moskwie, nostalgicznym bezkresie mongolskich stepów czy fascynującym chaosie charakterystycznym dla Pekinu, Szanghaju i Hongkongu.
Od dawna marzyłam o wyprawie koleją transsyberyjską przez Rosję, stepy Mongolii aż do Chin Robiłam wiele podejść, aby zrealizować swój cel rozmowy ze znajomymi, planowanie kwestii urlopu, oglądanie zdjęć, filmów, sprawdzanie hoteli i w koło Macieju to samo ale nigdy nie było tego konkretnego kroku do przodu. Każdego chyba dopadłoby zwątpienie, że ten wyjazd kiedykolwiek się uda, więc dopadło i mnie.
Nie potrwało ono jednak długo, bo nie przestawałam o tym mówić i pewnego dnia ktoś powiedział mi krótko: Nie myśl tyle, musisz to w końcu zrealizować! Podróżniczka przemierza świat koleją, ponieważ uważa, że w ten sposób lepiej pozna kulturę danego narodu.