,,Miałem zaledwie piętnaście lat, gdy w mojej parafii we Wrocławiu zorganizowano pierwsze Seminarium Odnowy w Duchu Świętym. Rozważny wikariusz słusznie uznał, że powinienem poczekać jeszcze trzy lata, zanim będę mógł w nim uczestniczyć.
Tego samego roku jednak z innym wrocławskim kościele zorganizowano modlitewne Święto Młodych, na które zjechali licealiści i studenci z całego miasta. To właśnie tam, zupełnie spontanicznie, bez modlitwy z włożeniem rąk, zacząłem modlić się w nieznanym języku.
Tamtego wiosennego dnia 1984 roku Dzieje Apostolskie przestały być dla mnie księgą historyczną, choć przecież słusznie podręczniki teologii biblijnej tak ją określają. Mariusz Rosik Fragment wstępu ,,Daru języków" 1 czerwca 2014 roku na stadionie olimpijskim w Rzymie dziesiątki tysięcy ludzi z całego świata modliło się w językach nad Ojcem Świętym.
Franciszek ukląkł, opierając się o krzesło, i z pokorą skłonił głowę. Dwa tysiące lat wcześniej Paweł wkładał ręce na mieszkańców Efezu, którzy nawet nie słyszeli, że istnieje Duch Święty, a ci otrzymywali Bożą łaskę i mówili językami.
Cud daru języków służących do głoszenia dobrej nowiny i modlitewnego wielbienia Boga towarzyszył Kościołowi od dnia Pięćdziesiątnicy. Pastor Charles Parham zamienił niedokończony dom na szkołę biblijną, w której nadprzyrodzone dary pojawiły się z nieodpartą mocą.
Autor książki mierzy się z tymi pytaniami w dwojaki sposób: powołuje się na badania biblistów, teologów i historyków Kościoła oraz przytacza poruszające świadectwa ludzi, którzy odkryli głębię Bożej miłości, otwierając się na świat charyzmatów. Mariusz Rosik -- studia odbywał na Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu (1987-1997), w Pontificio Istituto Biblico w Rzymie (1997-2001), na Hebrew University i w École Biblique et Archéologique w Jerozolimie (1998-1999).
Przewodzi wspólnocie modlitewnej ,,Porta coeli".