Uparte, niekiedy rozpaczliwe poszukiwanie formy. Tęsknota za bezpiecznym zestawem słów, za „formułą”, która choć na chwilę zatrzymałaby nieustanny potok mowy, znaków i obrazów.
Nowe próby, wynalazki, pomysły, do utraty sił, do utraty tchu, do końca. Niektórzy się domyślają, że tego marzenia nie da się zrealizować, że to tylko mrzonka, majak, niebezpieczna ułuda.
Niebezpieczna, gdyż grozi ostateczną utratą poczucia rzeczywistości, pogrążeniem się w oparach mitu, w odmętach wyobraźni. Inni znowu obnażają jałowość tych prób, pokazują, że szukać należy inaczej i gdzie indziej.
Forma zawsze się wymyka, wyślizguje, wypada z rąk i wychodzi z kadru. Roussel, Bataille, Deleuze, Barthes, Rainer – między innymi to o nich jest ta opowieść.