Zajrzyj za kulisy reprezentacji, w której zakochała się cała Polska! Posłuchaj mowy motywacyjnej Lewandowskiego przed meczem z Niemcami.
Poczuj przeszywającą ciszę w autokarze po porażce z Portugalią… Marcin Feddek od początku kadencji Adama Nawałki został obdarzony przez selekcjonera szczególnym zaufaniem. Jako jedyny dziennikarz miał możliwość śledzenia zamkniętych treningów kadry i podróżowania wraz z nią, a prywatne rozmowy z trenerem i zawodnikami dały mu dostęp do informacji zarezerwowanych wyłącznie dla członków sztabu.
W tej książce dziennikarz Polsatu Sport po raz pierwszy odkrywa przed czytelnikami kulisy reprezentacji, która dotarła do ćwierćfinału mistrzostw Europy we Francji. Przybliża metody selekcjonera, tłumaczy jego decyzje taktyczne, a także przedstawia, jak od środka funkcjonuje najważniejsza drużyna narodowa w kraju.
Widać w niej funkcjonowanie drużyny, to, jak blisko była ze sobą, jak radziła sobie z trudnymi sytuacjami. Tego, co jest w tej książce, nie pokazywała telewizja ani nie pisały o tym gazety.
Zbigniew Boniek Rok 2014 to był dziwny rok, gdyż oprócz wielu zjawisk na niebie i ziemi znamionujących ogromne zmiany w otaczającym nas świecie, piłkarska reprezentacja Polski wygrała z Niemcami. Nie dość, że pierwszy raz w długiej historii, to jeszcze z aktualnym mistrzem świata.
I został ten mecz mitem założycielskim reprezentacji kierowanej przez Adama Nawałkę, który objął ją ledwie rok wcześniej i sprawił, że uśmiech zagościł znów na twarzach polskich kibiców. Jednak człowiek, który urodził się tego samego dnia, choć w innym roku, co Pele i Kazimierz Deyna był skazany na sukces.
Nie tylko patrzył, lecz także widział – nie pozór, lecz istotę rzeczy. Andrzej Janisz, Polskie Radio Kto inny, jeśli nie Marcin Feddek miał opisać gwiezdny czas Adama Nawałki i jego podopiecznych w eliminacjach i finałach Euro 2016?
Był blisko polskiej kadry, najbliżej z dziennikarzy – jako jedyny z nas mógł śledzić każdy trening, widział to, czego nie rejestrowały już kamery. Tym większa moja radość, że ubrał tę historię w słowa, bo jestem „ojcem chrzestnym” tej książki.