Nie można być obojętnym Wieńce z białych kwiatów, biała trumienka, w której w białym ubranku leżał 3,5-letni Tomek, czapeczka na głowie maskująca odniesione rany... Ten widok łamał serca nawet twardych facetów...
Kiedy Tomek w połowie listopada 2017 roku trafił do szpitala w Grudziądzu był nieprzytomny i miał poważne zaburzenia oddychania. Po kilku dniach u małego pacjenta doszło do śmierci mózgu, a komisja lekarska zdecydowała o odłączeniu go od aparatury.
30-letni ojczym usłyszał zarzut znęcania ze szczególnym okrucieństwem i spowodowanie ciężkich obrażeń ciała u chłopczyka. Ten dramat nie miał prawa się zdarzyć, bo - tak przynajmniej wynika z ustaleń lokalnych dziennikarzy - sąsiedzi alarmowali administrację domu, że małemu Tomkowi dzieje się krzywda.
Nie bez powodu, gdy jest przemoc w rodzinie, skupia się ona na najsłabszej ofierze.