Są takie sprawy, które miały swój początek w latach 80., a koniec już w wolnej Polsce. To na przykład przypadek seryjnego mordercy łódzkich homoseksualistów.
Zdaniem śledczych, morderca prawdopodobnie zarażony wirusem HIV przez jednego z partnerów, stanął przed sądem Piotrowym... Na przykład Mariusz Trynkiewicz, który zamordował czterech chłopców, ale karę śmierci zamieniono mu na 25 lat.
Kiedy przyszedł czas, aby opuścił więzienne mury, trafił do zamkniętego ośrodka psychiatrii w Gostyninie. Jego utworzenie jest efektem wejścia w życie ustawy o niebezpiecznych przestępcach, która obowiązuje od 22 stycznia 2014 roku.
Zbrodnia ma swój początek i koniec, ale jej konsekwencje, odczuwalne dla różnych osób, nie kończą się wraz z upływem terminów wyroków.