Nazywam się Dexter i nie jestem pewien, kim jestem. Wiem tylko, że jest we mnie coś mrocznego, ukrywam to i nie mówię o tym, ale On bez przerwy we mnie tkwi — mój Mroczny Pasażer.
Gdy przejmuje kontrolę, czuję, że żyję. Mężczyzna powinien mieć pasję, coś, co może robić w wolnym czasie, by rozładować całodzienne frustracje.
Może być kolekcjonerem znaczków, miłośnikiem piłki nożnej, brydżystą albo… seryjnym mordercą. I choć ta forma spędzania wieczorów ma długą tradycję i nawet kilku dość znanych propagatorów, większość społeczeństwa niestety jej nie akceptuje… Trudno wyobrazić sobie, by przy podwieczorku ktoś rzucił od niechcenia: "Mogę zabić człowieka, poćwiartować i zdążyć na wieczór z Lettermanem, ale gdy moja dziewczyna czuje się niepewnie, nie wiem, co robić".
Pamiętacie czasy, kiedy pozytywny bohater wjeżdżał na białym koniu, rozprawiał się ze złoczyńcami i odjeżdżał w stronę zachodzącego słońca? Oto zimnokrwisty morderca, który z uśmiechem na twarzy wbija nóż w związane ciało swojej ofiary, a my patrząc na niego, nie czujemy oburzenia ani wstrętu.
Jeśli masz odwagę, spróbuj zagłębić się w psychikę bezwzględnego mordercy, przyjrzyj się narodzinom potwora i przez chwilę popatrz na świat jego oczami.