Książka w przystępny i popularny sposób stara się opisać trudną i mało znaną historię dyscypliny w Wojsku Polskim, ale nie tylko to. Przy okazji przedstawia sylwetki niektórych wielkich ,,rozbójników", którzy mieli za sobą służbę wojskową, czy wręcz formacji (lisowczycy), którzy brak dyscypliny uczynili swą ,,taktyką wojenną".
Mówiąc inaczej: książka jest ,,łotrzykowską opowieścią" o wojsku, które przez wieki borykało się z ciemną stroną swych dzielnych żołnierzy. Jednocześnie nasi wodzowie borykać się musieli ze znacznie groźniejszymi przeciwnikami niż Szwedzi, Moskale czy Tatarzy: własnymi podkomendnymi.
A ci, by uśmierzyć bunty, nie wahali się sięgać po drakońskie kary i masowo wieszać, palować i rozstrzeliwać swych żołnierzy. W czasie zaborów w powstańczych armiach służyli w większości żołnierze ideowi, ale i wtedy nie brakowało problemów ze zbyt wybujałym ,,polskim indywidualizmem".
Nic też tak nie demoralizowało, jak los partyzanta - tropionej i zaszczutej ,,zwierzyny". W polskich formacjach w czasie II wojny stałym elementem były wojskowe obozy dyscyplinarne, w których ,,leczono" żołnierzy z ,,choroby emigracyjnej" - pijaństwa i defetyzmu.
Nieszczęśnicy, którzy się do nich dostali, stanowili awangardę ofensywy aż do Berlina. Pasjonująca lektura dla miłośników historii, zwłaszcza zajmujących się badaniami dziejów wojskowości i militarnych aspektów Polski średniowiecznej, Rzeczypospolitej Obojga Narodów, Polski pod zaborami oraz w XX wieku oraz osób zainteresowanych tematem wojskowości, formacji wojskowych, strategii i życia codziennego żołnierzy.
,,Dyscyplina w wojsku jest najważniejsza!". Ten wódz, który potrafił utrzymać porządek i wysokie morale swych wojsk, mógł być pewniejszy zwycięstwa.
W tym celu tworzono regulaminy i kodeksy wojskowe, których paragrafy, w czasach kiedy niewielu ludzi umiało czytać, powtarzano żołnierzom jak mantrę w każdej wolnej chwili. Tych, którzy odważyli się je złamać - poddawano karze przed całym oddziałem, dla odstraszającego przykładu." (ze wstępu)