W czasie nauki w liceum Piotr poznaje dwóch braci oraz ich ojca i dziadka, z którymi szybko nawiązuje silną nić porozumienia. Chłopak nie podejrzewa jednak, że ta interesującą znajomość zostanie wkrótce przerwana.
Dla Piotra wiadomość o żydowskich korzeniach jego rówieśników okazuje się szokiem, ale dwadzieścia lat później, podczas ostatniego rejsu wycieczkowca TSS Stefan Batory, czeka go jeszcze większe zaskoczenie. Mimo upływu lat upiory przeszłości pozostają żywe, a pamięć o zmarłych nieustannie kładzie się cieniem na życiu nowego pokolenia...
To niedobry cień, Kasiu, tłumaczyła babcia. To cień, którego nikt z żyjących nie potrafi zmienić, to cień złych wspomnień, a w zasadzie braku dobrych wspomnień o tych, którzy odeszli i nie potrafili za życia kochać innych i sami także nie byli kochani.
To cień, który kładzie się na pamięci o ludziach, którzy odeszli, nie pozostawiając wśród żywych powodów do dobrych wspomnień i więzi silniejszych niż śmierć, która ich zabrała. Trudno kogoś pokochać po śmierci, jeśli nie kochało się go za życia, a on sam nie obdarzył nikogo głębokim uczuciem.