AUSTER I TOKARCZUK, HALÍK I TISCHNER, RYŚ I ŻYCIŃSKI, KISIEL I STASIUK, KARŁOWICZ I ŚRODA... z gromadzonej przez ponad 70 lat "Tygodnikowej" skarbnicy wybieramy teksty, reportaże, wywiady i prozy świąteczne - choć daty publikacji związane z Bożym Narodzeniem, to przecież uniwersalne, i to na wielu poziomach.
Fakt, że Bóg stał się człowiekiem, więcej: dzieckiem, ma wielkie znaczenie dla współczesnej religijności, o czym przez lata przypominali zapraszani przez redakcję "TP" najznakomitsi duszpasterze i teologowie. Po drugie, życie można celebrować, przyjmując je lekko i z radością, a przepisy na dobre świętowanie mogą podawać nie tylko specjaliści od jedzenia.
Równie ważne jak uczta dla ciała (choć i o niej pamiętamy) są przecież doświadczenia artystyczne i duchowe, zwłaszcza literatura, której autorki i autorzy potrafią odnaleźć w dawnej formule "opowieści wigilijnej" bardzo współczesne nadzieje i niepokoje. Po trzecie, odnalezienie sensu w znaku opłatka, w pustym talerzu czy wu ważnym składaniu sobie życzeń nie jest dla dramatycznie podzielonego kraju świątecznym luksusem, tylko palącą potrzebą.
Dzieci przychodzą na świat codziennie, codziennie zaczyna się czyjeś doświadczenie macierzyństwa i ojcostwa, od którego historia sprzed ponad dwóch tysięcy lat nie jest bynajmniej oderwana. Można na święta patrzeć historycznie i można naukowo, serio i z przymrużeniem oka, teologicznie i obyczajowo, rodzinnie i społecznie.
Wszystkie te perspektywy znajdą Państwo na stronach "Do Betlejem!", ale ich połączenie prowadzi chyba ku perspektywie najbardziej osobistej. Przygotowując ten dodatek myśleliśmy bowiem, że kolędowe wezwanie "Do Betlejem!" oznacza także: do początku wszystkiego.