Czy nadzieja odeszła, czy sami wysłaliśmy ją na wygnanie? Niewielkie, powierzchowne oczekiwania, oferowane za psi grosz i za psi grosz nabywane, nie mogą zastąpić wielkich, silnych nadziei, a przede wszystkim samej nadziei jako takiej.
Dla uzasadnienia mojego weta niezbędny jest pewien proces myślowy, jako że niekoniecznie jest ono oczywiste w popularnym dzisiaj stylu życia i na tle ofert rzucanych nam przez świat. Celem tej lektury jest wprowadzenie czytelnika na ścieżkę nadziei w jego teraźniejszości, zwłaszcza jeśli przeżywa drugą połowę życia.