Komisarz Hektor Cichy powraca w drugim tomie. Każde kłamstwo prędzej czy później rozpadnie się jak domek z kart.
Wystarczy, że jeden element się zachwieje, a misterna konstrukcja upada. Pierwsze wspólne śledztwo na pozór wydaje się nieprzemyślanym wybrykiem dwójki młodych ludzi, więc rozwikłanie go nie powinno trwać więcej niż dobę.
Jednak ani doświadczony Hektor, ani nowicjuszka Jagna nie spodziewają się, że to, co wydawało się bezmyślnym żartem, naprowadzi ich na trop zamożnych ludzi, którzy bez skrupułów realizują swoje mroczne żądze. Okazuje się, że osoby z pierwszych stron gazet, powszechnie szanowani obywatele, w rzeczywistości gotowe są do okrucieństwa, jakiego nikt by się po nich nie spodziewał.