Chrześcijanie od wieków podejmowali wysiłek towarzyszenia Jezusowi w strasznych godzinach Jego męki, bo przecież, gdy się kogoś kocha, to się go nie porzuca, gdy cierpi. A może Chrystus nie życzy sobie naszego współczucia?
Czy On, Niewinny, który idzie drogą krzyżową, tocząc wewnętrzną walkę, może znaleźć jakiekolwiek pocieszenie w miłości winnych Jego cierpienia? Przecież tak bardzo różnimy się od Niego, a nasze przeżywanie zła jest całkowicie inne niż Jego my jesteśmy oswojeni ze złem, a On go nie zna.
Ta książka, poprzez naśladowanie postawy Jezusa, uczy podejścia z podniesioną głową i nadzieją także do naszego cierpienia.