Nic tak nie wzmacnia relacji rodzinnych, jak nieplanowana wspólna zbrodnia Zgoda Remi Finch na udział w rodzinnym kempingu wcale nie jest oczywista. W wyniku dość niekonwencjonalnego wychowania i za sprawą własnej (chyba wrodzonej) lękliwości uznaje, że jedynie słuszną relacją ze starszymi siostrami jest brak jakiejkolwiek relacji.
Rocznica ślubu rodziców jest ku temu świetną okazją, ale jeszcze lepszą okazuje się ciało zamordowanego mężczyzny, które nieoczekiwanie znika z kempingu. Anonimowe groźby, dawne urazy, nieproszeni goście z przeszłości i pewien wyjątkowo przystojny strażnik parku sprawiają, że rodzinny biwak szybko przeradza się w koszmar.