Wspomnienia żydowskiego chłopca, który miał odwagę walczyć z nazistami Wszystko, co miało dla mnie znaczenie -- wszystko -- zostało mi odebrane. Czas im za to odpłacić.
"Chicago Daily Herald" Autentyczna historia symbiozy między królem polskich bandytów a osieroconym żydowskim nastolatkiem Zabójczo lodowaty grudzień 1943 roku, gdzieś w południowej Polsce. Pod martwym ciałem ojca, na przemian tracąc i odzyskując przytomność, trzęsąc się na całym ciele, leży śmiertelnie przerażony chłopiec.
To, co zostało z dziecka, ukrywającego się od półtora roku przed wyrokiem nazistów, jest na skraju ziemskiej drogi, pomiędzy życiem a śmiercią. Śmiercią, która przeszła tuż obok Mojsze, oszczędziła jego ciało, zostawiając jednak krwawe ślady w duszy -- serce rozrywane rozpaczą po utraconej rodzinie, powracające projekcje nieludzkiej masakry, miliony razy zadawane pytanie: "Dlaczego?".
To głos z przeszłości, opowiadający o brawurowych aktach sabotażu i akcjach szpiegowskich, o czteroletniej partyzanckiej walce z hitlerowcami, o żydowskiej hucpie i młodzieńczej odwadze. Wreszcie -- o niesamowitej więzi, która narodziła się między nieśmiałym sierotą a najbardziej przerażającym bandytą wschodniej Galicji.