Zosia, studentka medycyny, jest zafascynowana parapsychologią. Praktykuje jogę, wnikliwie czyta horoskopy i marzy o tym, by poznać swoje poprzednie wcielenia.
Gdy podczas rytuału Zosia trafia do XVI-wiecznego Krakowa, orientuje się, że znalazła się w ciele Bony Sforzy pierwszej polskiej królowej, która zaangażowała się w sprawy polityczne. Gdy zaspokoiła najbardziej palącą potrzebę, dotarło do niej, że coś tu jest nie tak.
Komnata wyglądała jak w muzeum, lecz sprzęty nosiły wyraźne ślady codziennego użytkowania, a zapach był zdecydowanie niemuzealny. Zamiast pasty do polerowania podłóg i płynu do konserwacji dzieł sztuki czuć było kurz, lekką wilgoć i delikatną woń dymu.
[\ Była na Wawelu, to pewne, lecz wyglądało na to, że świat dookoła niej kompletnie zwariował.