Analiza fenomenu wojny, którą otrzymuje czytelnik, jest oryginalna, wszechstronnie osadzona w politycznych i społeczno-ekonomicznych relacjach centrum systemu światowego z globalnym Południem. (...) Główną kategorią analityczną Marcina Poletyły jest dyskurs.
Walka ideologiczna to walka o narzucenie swojego języka, czyli władzy nadawania znaczeń oraz definiowania sytuacji, wskazywania priorytetów, głównych odpowiedzialnych, często kozłów ofiarnych, czarnych Piotrusiów. Przeciwstawne narracje prezentują określone perspektywy aksjologiczne, skrywające interesy grupowe, tym samym koncentrują się na odmiennych aspektach opisywanej rzeczywistości.
To wojny nietradycyjne, w których często nie ma podziału na agresora i ofiarę, ale jednak są działania wojenne, ofiary, zniszczenia. Trzeba je jakoś uzasadnić, także wtedy, gdy siły używa się w dobrej wierze (były takie przypadki), bo wojny toczą też kraje demokratyczne, w których opinii publicznej nie można ignorować.
Podejmuje się próby jej formowania, by uzyskać przychylność dla wojny, która nie jest prowadzona w obronie własnej.