Na kartach tej książki nie znajdziemy stwierdzeń w rodzaju "ADHD nie istnieje", "lekarze z premedytacją farmakologizują dzieci" czy "ADHD to wymysł koncernów farmaceutycznych". Dużą rolę odegrała tutaj, jak sądzę, etnografia.
W narracji Autorki ADHD jest problematyczną jednostką diagnostyczną, ale jest jednocześnie czymś realnie istniejącym w praktykach społecznych, doświadczeniach, codziennych zmaganiach. ADHD jest w niej fenomenem niejednoznacznym, płynnym, wymagającym nieustannej pracy, a zarazem zaskakującym i niezwykle ciekawym.
Czytając ją, mamy bowiem przekonanie, że nawet tak oklepany medialnie temat, jak nadpobudliwe dzieci, może ukazać swoje nieznane oblicze.