Nie musisz czegoś doświadczyć, żeby zapamiętać. Dla dziesięcioletniej Any Jurić wojna rozpoczęła się od paczki papierosów...
Kiedy zaprzyjaźniony sprzedawca pewnego dnia zapytał, jakie papierosy pali wujek dziewczynki - serbskie czy chorwackie - ta uświadomiła sobie po raz pierwszy, jak ogromna to różnica. Mimo toczącej się w kraju wojny sytuacja, choć trudna, wydaje się do opanowania.
Dzieci w dalszym ciągu uczą się w szkołach, a Ana gra na ulicy w piłkę ze swoim najlepszym przyjacielem, Luką. Co prawda do miasta zaczynają napływać uchodźcy z ogarniętych wojną innych części kraju, ale życie wokół zdaje się biec swym naturalnym rytmem.
Z dnia na dzień wojna zaczyna coraz głębiej wdzierać się w dziecięcy świat Any, by po chwili już zrujnować go doszczętnie... Nović zanurza nas w szarych strefach wojny na Bałkanach - zarówno w niuansach, jak i jej emocjonalnych skutkach - co sprawia, że Dziecko wojny jest po mistrzowsku wielowarstwowa, a miejscami rozdzierająca.