Norbert Nijaki to najbardziej przeciętny mężczyzna na świecie. Wszystko robi albo słabo, albo źle, nie ma ambicji, jest tchórzliwy i nieporadny.
W dodatku żyje pod pantoflem swojej despotycznej małżonki, Eufrozyny, która nie może się zdecydować, co jest jej największą pasją: oglądanie telenowel czy jedzenie. A kiedy pewnego dnia Nijaki zaczyna łamać, jedno po drugim, dziesięć przykazań, wszystko wywraca się do góry nogami i nie można już mieć pewności, co jest rzeczywistością, a co pełną absurdu fikcją Pełna groteski powieść o życiu przeciętniaka.
Być może nie brzmi jak komplement, bo w tym przypadku, po krótkiej chwili zastanowienia, doskonałość odbierana jest przez czytelnika czy słuchacza raczej jako coś negatywnego i niepożądanego, może nawet uwłaczającego, podobnie jak absolutne zło czy doskonałe oszustwo, a jednak trudno odmówić tym trzem sąsiadującym ze sobą słowom swoistego uroku. Jak by na to nie patrzeć, idealna nijakość jest chyba dużo lepsza od zwyczajnej, cechującej się mniej czy bardziej widocznymi skazami.
Woli czytać, niż pisać, ale czasem nie może się powstrzymać przed dzieleniem się z innymi swoimi przemyśleniami.