Po nieudanym małżeństwie Anna poświęca się całkowicie wychowywaniu ukochanego syna, którego urodzenie stanowi jedyny promień światła w jej ponurej egzystencji "reżimowej" dziennikarki. Spełnienie znajduje dopiero w prasie "Solidarności", poświęcając się bez reszty bezkrwawej walce o wyzwolenie ojczyzny.