Europa – skok w nieznane to opowieść o dekadzie (1948–1957), w czasie której narodziły się Wspólnoty Europejskie, z czasem przekształcone w Unię Europejską. Nie jest to jednak „kolejna książka o Unii, prawie unijnym i traktatach europejskich”, których znajdziemy na rynku mnóstwo.
To historia przelana na papier lekkim piórem autorki, która przed rozpoczęciem pracy w instytucjach unijnych zdobywała szlify dziennikarskie m.in. Europa – skok… to przede wszystkim książka, która w ciekawym, miejscami zabawnym stylu ukazuje sylwetki „ojców założycieli” UE (Jeana Monneta, Roberta Schumana, Konrada Adenauera, Alcide’a De Gasperi, Paula-Henriego Spaaka).
Przytacza prawdziwe dialogi i sytuacje, które często są kluczem do zrozumienia, w jaki sposób i dlaczego podejmowano wówczas decyzje, które dziś mają wpływ na życie 500 milionów Europejczyków. Autorka łączy w swej pracy lekki, przystępny język z mocnym trzymaniem się faktów historycznych i zapisków archiwalnych.
Nie ma tu miejsca na fantazję – ale Victoria Martin de la Torre potrafi przedstawić genezę Unii tak, że żadne „upiększenie” nie jest potrzebne. Ogromną wartością książki są liczne wywiady, które autorka przeprowadziła z osobami znającymi bezpośrednio jej bohaterów – z rodzinami, współpracownikami, doradcami.
1973 w Madrycie) od 2008 roku pracuje jako doradczyni do spraw komunikacji Grupy Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim. Uzyskała tytuł magistra dziennikarstwa na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku (Stypendium Fulbrighta, 1999) i magistra polityki europejskiej w Kolegium Europejskim w Brugii.
W 2007 roku w oficynie Barrabes ukazała się jej pierwsza książka, Viaje a la ciudad de Belén („Podróż do miasta Betlejem”). W 2009 roku założyła stowarzyszenie Forum Abrahama dla Dialogu Międzykulturowego i Międzyreligijnego, którego jest prezeską.
Potrzebujemy przekonującej opowieści o tym, jak to się stało, że powstała Unia Europejska, dlaczego jej powstanie zmieniło historię Europy i dlaczego jest takie ważne, abyśmy jej nie stracili – przez głupotę polityczną, czy przez przypadek. Jest ona napisana rzetelnie, na podstawie faktów, ale nie jest to książka, która chciałaby stać się jednym z wielu zakurzonych tomów w bibliotekach.
Danuta Hübner Są takie książki, które mają swój smak, od samego początku aż do ostatniej strony – i to jest jedna z nich. Ale oto wkracza talent autorki – tak ogromny, że ta książka to prawdziwa perełka, dopieszczona w najdrobniejszych szczegółach, którą czyta się niczym powieść pełną zwrotów akcji.