Burzowa noc. Hotelowy bar pełen zdanych na siebie podróżujących.
I jedyne wolne krzesło obok czarującego, tajemniczego, cholernie seksownego mężczyzny. Było w nim i w naszej rozmowie coś, co sprawiło, że odżyłam.
Gdy nasze drogi znowu się przecięły, nie spodziewałam się, że tym nieznajomym jest Fordham Sharpe, jedna trzecia nieprzyzwoicie bogatych i odnoszących absurdalnie wielkie sukcesy braci z Sharpe International Network. Nie spodziewałam się też, że zostaniemy partnerami fifty-fifty w przebudowie hotelu, o którym marzyliśmy.
Wydawało mu się, że jestem poza jego zasięgiem, poza tym był moim partnerem w interesach. Zgodziliśmy się na partnerstwo, żeby udowodnić swoją wartość rodzinom, ale być może uświadomiliśmy sobie tylko potrzebę czegoś innego?