Kilku chłopców nieprzytomnie zakochanych w piłce. Dwadzieścia lat przyjaźni w zmieniającej się Polsce.
Wiosną, latem i jesienią trzeba wygrać jak najwięcej meczów, by zimą mieć o czym opowiadać. Ale nadejdzie czas trudniejszych starć: o przetrwanie, związki, pracę.
Do tego wyścigu szczurów dzieciaki z PRL-owskiego blokowiska nie startują z pole position, choć z ważną zasadą podwórkowego kodeksu we krwi: przetrwają tylko najsilniejsi. Mają takie same swetry, piłki, rowery, ich ojcowie te same prace, a babcie – domy na wsiach.
I choć są takie chwile, kiedy trzeba porzucić nawet największą miłość, ponieważ cała reszta staje się ważniejsza, na szczęście szybko okazuje się, że bez piłki nie da się żyć. Futbol i cała reszta to opowieść o pokoleniu zafascynowanym futbolem, które – jako ostatnie – pamięta polski medal mistrzostw świata.
Rozprawka o przyjaźni, miłości, pasji i rozczarowaniu. Choć życie nie kończy się na piłce, to bieg zdarzeń tej opowieści wyznacza właśnie futbol, a ważne mecze niczym metronom wystukują rytm życia bohaterów.
Nieważne, czy wychowałeś się w Czeladzi, w Warszawie, czy w Gdańsku. Liczy się to, żeby popchnąć sprawy w dobrą stronę, kiedy już opuścisz własne podwórko i musisz stać się dorosły… MARCIN ŻEWŁAKOW, były reprezentant Polski Kolega Rudzki kolejny raz jest monotematyczny i nieznośny.
Tym razem przypomniał mi, że moje związki, traumy, egzaminy, sukcesy i porażki miały futbol w tle… Awansowałem do Ligi Mistrzów (taka Ania), grałem na mundialu w Korei i Japonii (nie zdałem na studia), złamałem nogę jak Djibril Cissé (taka jedna z zagranicy).